24 Marzec 2011

Happy Holi

Wychodzę z hotelu i rozglądam się w prawo,  potem w lewo. Nie wiem czy to już. Aparat owinięty reklamówką,koszulka którą mogę porzucić, spodenki też już nie wrócą do Polski. Dobra idę.

Jest spokojnie, na ulicach dość pusto, wszystko wygląda na zwykły dzień, może tylko z wyjątkiem tego że zamiast bananów, soków z limonki i indyjskich przegryzek, na ulicy można kupić woreczki z barwnikami, pistolety na wodę, kolorowe proszki na wagę.

Po chwili pytam czy to wszystko ma być dziś, bo wszystko wygląda dość normalnie?

- My friend, Holi today?

- yes, today and tomorrow!

Mijam kilka ulic i zaczyna się robić coraz bardziej kolorowo.

Dziś zaczyna się Holi, najbardziej kolorowe święto w Indiach. Barwne proszki nazywane gulal kiedyś pochodziły z pierwszych kwiatów i roślin nadchodzącej wiosny bo Holi to festiwal radości na koniec zimy, czas na zabawę, spotkanie z rodziną, a dla męskiej części społeczeństwa na przyzwoloną alkoholową imprezę. Święto ma oczywiście swoje podłoże w hinduizmie, ale jest zróżnicowane co do znaczenia  w zależności od rejonu Indii. Najważniejsze to że dziś i jutro to z jakiej jesteś kasty nie ma znaczenia, wszyscy są równi, każdego też można obsypać proszkiem, oblać wodą, przytulić i życzyć Happy Holi.

Następnego dnia rano, przyjeżdżają dziewczyny i dołączamy do zabawy!!

Autor: Ania&Olo. Kategorie: India; Inne .

Komentarze (4)

Ola:

31 mar 2011 o 22:54.

no prawie bym Was nie poznała! :)

zmuszony do komentowania ;):

1 kwi 2011 o 14:05.

w końcu na legalu mogłeś wymalowany chodzić po ulicach i nikt nie wskazywał Cię palcem, mój drogi Kristofie :)

ania&olo:

2 kwi 2011 o 6:23.

Nie wiem, czy pamiętasz drogi Zmuszony Do Komentowania kolego, ale niektórzy mężczyźni zachowywali się co najmniej dziwnie jak byłem pomalowany swego czasu;))

zmuszony do komentowania ;):

2 kwi 2011 o 18:01.

dziwnie wymalowany to i mężczyźni się dziwnie zachowywali, to nawet dosyć logiczne, btw. doskonale pamiętam i sugeruję wyciągnąć z tego daleko idące wnioski :P

Zostaw komentarz

*